Relacja
z sesji o satanizmie zorganizowanej
przez
Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach
i
Zagrożeniach Duchowych
O diable symbolicznym i osobowym
- Nie jesteśmy marionetkami w rękach czarowników - mówił ks. prof. Andrzej Siemieniewski, prorektor wrocławskiego Wyższego Seminarium Duchownego, gość dominikańskiej sesji o satanizmie, która odbyła się w marcu 1999 roku w kościele św. Wojciecha na pl. Dominikańskim we Wrocławiu. - Wyobraźmy sobie, że jakiś satanista ma zły humor i rzuca przekleństwo na cały Wrocław… Nie, to z całą pewnością nie jest skuteczne.
Odpowiadając na pytania zaniepokojonych potęgą złych sił uczestników sesji, ks. Siemieniewski wskazywał jednak, że nieco inaczej wygląda sytuacja osób, które wierzą w czary i moc przekleństw.
- To może być skuteczne, gdy ktoś wierzy w demoniczną moc, która ma na niego wpływ - podkreślał. - Ale chrześcijanin wierzy, że moc Boża jest większa.
Obraz szatana i jego wpływu na życie ludzkie zmieniał się przez wieki tak w Kościele katolickim, jak i w całej kulturze europejskiej. Papież Paweł VI na początku lat 70 stwierdził, że największym sukcesem diabła jest to, że wielu ludzi nie wierzy w jego istnienie. W czasach jego pontyfikatu tendencja, by demona uznawać za postać mityczną, była bardzo silna w Kościele katolickim. Teolog niemiecki Herbert Haag pisał, że diabeł jest “wygodnym alibi dla wszystkich występków ludzkich, aż po dzień dzisiejszy. Dostarcza nawet pożądanego wytłumaczenia (i usprawiedliwienia) dla komór gazowych w Oświęcimiu.”
Jednak od połowy lat 70 w oficjalnych dokumentach Watykanu zaczęto podkreślać realny i personalny charakter szatana. Ciekawe, że na przełomie lat 60. i 70. podobne tendencje do podważania wiary w istnienie osobowego szatana zrodziły się (i trwają do dziś) w wielu grupach satanistycznych. Najsłynniejsza satanistyczna sekta - Kościół Szatana Antona La Veya - głosi naukę, że szatan jest personifikacją pewnych ludzkich popędów, które należy dla dobra człowieka uwolnić spod władzy moralności.
Przed takim traktowaniem diabła ostrzegał organizator sobotniej sesji, o. Paweł Maliński, wskazując, że ułatwia to wielu osobom decyzję wejścia w grupę satanistyczną. Satanizm bowiem traktowany jest przez nich jako zabawa.
Druga skrajność, przeciw której występowali ks. Siemieniewski i o. Maliński, to przywiązywanie nadmiernej wagi do działania szatana w świecie. Ks. Siemieniewski mówił m.in. o fundamentalistycznych wspólnotach chrześcijańskich, o charakterze wyraźnie sekciarskim, które skupiają się w swojej działalności na wypędzaniu z adeptów demonów. Należy do niej m.in. gdyńska Fundacja “Barnaba”, która w swoim pisemku z zaciekłością atakuje papieża i Kościół katolicki. Barnabiści uważają, że katolicy pozostają pod wpływem “demona katolickości”. Owocem ich działalności było wyprowadzenie z Kościoła co najmniej kilku grup parafialnych, w tym jednej z Wrocławia.
Tymczasem w Kościele katolickim fakt demonicznego opętania stwierdza się niezwykle rzadko. Rzadko dochodzi więc do egzorcyzmów. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, egzorcyzmy są sakramentaliami (rodzajem błogosławieństw), których mogą udzielać wyłącznie biskup lub wyznaczony przez niego kapłan - egzorcysta. We Wrocławiu nie ma urzędu egzorcysty. W przypadku gdy jest to konieczne, korzysta się z pomocy egzorcystów z sąsiednich diecezji - z Opola lub Poznania, ewentualnie biskup udziela pozwolenia na użycie egzorcyzmu wybranemu kapłanowi. Jednak w przyszłości - jak poinformował ks. Siemieniewski -stali egzorcyści będą w każdej diecezji.
Ks. Siemieniewski podkreślał, że egzorcyzm jest ostatecznym środkiem, który stosuje się po wyczerpaniu wszystkich innych, takich jak modlitwy, rozmowy, a przede wszystkim pomoc psychiatryczna. We Francji kapłani-egzorcyści ściśle współpracują z psychiatrami. Ostrożność Kościoła wynika z tego, że mówienie osobom chorym, iż są opętane, może przynieść pogorszenie ich stanu psychicznego.
Z obserwacji rynku usług wynika jednak, że egzorcyzmowanie bywa traktowane jako dobry biznes. W prasie poświęconej parapsychologii i białej magii można spotkać ogłoszenia o usługach egzorcystów, uwalniających m.in. ze spętań pokoleniowych (np. przekleństw rzucanych na rodzinę). Przed tego rodzaju praktykami od dawna ostrzegają psychiatrzy.
Konkluzją sesji było stwierdzenie o. Pawła Malińskiego, że istnienie szatana jest warunkiem wolności człowieka, który może wybierać między czynieniem dobra a czynieniem zła.
- Jeśli jestem chrześcijaninem, to jestem człowiekiem, który zwycięża - powiedział dominikanin.
T.S.